Nie jesteśmy pasjonatami rozmów o chorobach, każdy je ma, nawet w kolekcjonerskiej ilości. Interesuje nas bardziej profilaktyka i sposoby zapanowania nad naszymi ułomnościami.

Nie da się ukryć, że od czasu do czasu bolą nas stawy, dokucza ból głowy, daje  o sobie znać kręgosłup, tudzież  brzuch, nawet pęcherz nie odpuszcza i on właśnie  był tematem przewodnim  wykładu  pani Natalii.

Temat wstydliwy, wielce krępujący szczególnie wtedy, kiedy przypadłość bywa poza naszą  kontrolą i widocznie przecieka …  i to nie między palcami. Nie streścimy, jak zwykle, całego wyjątkowo ciekawego, popartego konkretnymi uwagami i sporą porcją ważnej  teorii wykładu  mgr Natalii Krakowiak, ale chociaż zasygnalizujemy te fakty, które pozwolą się nam pozbyć niezawinionego wstydu, izolacji i skierują nas do  fachowców. Pamiętajmy – jest to objaw medyczny. Można go zdiagnozować i leczyć! Należy szukać pomocy także u fizjoteraputów! Ta krępująca, dająca o sobie znać nie tylko przeciekaniem, ale i przykrym zapachem  przypadłość, dotyczy ponad 2,5 mln osób, w tym mężczyzn również. Po 50 r.ż. obejmuje już 50 % osób. Po 80 r.ż. cierpi na nią 70 % ludzi. Istna epidemia!

Na wykładzie omówiono  typy oraz przyczyny problemów z nietrzymaniem moczu. Konkretne wskazówki ,,walki” z przypadłością dotyczyły przede wszystkim konieczności szukania.  pomocy. Ale od zaraz, we własnym zakresie,  zacznijmy ćwiczyć mięśnie dna miednicy, oddychać przeponowo i nie bać się szeroko pojętej aktywność fizycznej oraz picia wody  nawet do 2l. dziennie po to, aby zapobiec gęstnieniu moczu.

Wiemy jak kichać, kasłać, czyścić zakatarzony nos, aby zbytnio nie aktywizować pęcherza Omówiona została prawidłowa pozycja przy intymnych czynnościach fizjologicznych. Zalecenie –  absolutnie nie ,, na małysza’’, krótko, bez czytania i komórki w toalecie. Nic nie róbmy  na zapas, mocz musi iść samoczynnie bez szkodliwego napinania mięśni. Działajmy na psychikę. Musi się udać! Powodzenia!

Dziękujemy wykładowczyni  za bardzo ciekawy  wykład.

Maria Prymakowska – Paluch