Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że pasja,  ale taka prawdziwa, daje nie tylko napęd do życia, ale przede wszystkim sprawia radość, daje poczucie spełnienia, nadaje sens życiu i wyznacza inne  cele,   inne priorytety. Taką pasją wywołującą nawet lekkie uczucie zazdrości, dodajmy – pozytywnej zazdrości – mogą się pochwalić, od lat zaprzyjaźnieni z naszym uniwersytetem,  państwo Danuta i Jacek Umiastowscy, którzy przyjechali do nas z wykładem o urokach azjatyckich państw: Japonii, Tajlandii i Chin.

Oni widzieli, a u nas musiała zadziałać wyobraźnia poparta dokumentacją zdjęciową i niezwykłymi opowieściami prof. Danuty Umiastowskiej. Nie da rady streścić przeżyć, bogactwa kolorowych smaków i jeszcze bardziej barwnych widoków miejsc ,które oboje zwiedzali, pisać o lokalnych tradycjach , strojach, nie tylko sakralnych  budowlach, bóstwach, religijnych obrzędach, których byli świadkami, niebiańskich plażach,  przepisach i obostrzeniach niekiedy, zdaniem Europejczyka, absurdalnie  chroniących przed ewentualnym zagrożeniem …

Podziwiali wszystko. W oczy rzucała się  nowoczesność, uprzejmość, uśmiech,  czystość i dyscyplina, zachwycała  infrastruktura i architektura, olśniewała roślinność, kult dla zabytków i bóstw.

Warto przekazać chociaż kilka ciekawostek z życia Azjatów . Chińczycy się kąpią w morzu w ubraniach obsesyjnie chroniąc się przed promieniami słońca, Japończycy izolują się od słońca parasolkami. Chińczycy raczą się ,,herbacianymi zalewajkami”, w Pekinie nie ma spalinowych pojazdów, samochody bezszelestnie poruszają się po  pięciopoziomowych autostradach, W Tajlandii góry wyrastają wprost z morza, co jest  prawdopodobnie efektem strefy sejsmologicznie zagrożonej, nie można tu nawet zamoczyć nóg w morzu bez założenia kamizelki ratunkowej, w Japonii – w miejscowości Nara, byłej stolicy – można podziwiać ,, las kimonowy”. Tworzy go 600 wzorów kimon umiejscowionych wzdłuż drogi w szklanych tubach, wypożyczanie i paradowanie w kimonach jest tu tradycją, zainteresowanie wzbudzał ,, zielony Budda’’, który poprzez polewanie wodą podczas modłów wyznawców , obrósł glonami. Warto podkreślić, że naszą rasę Azjaci nazywają ,, białymi z długimi nosami”.

Takich ciekawostek, prof. Danuta, uzupełniana podpowiedziami męża Jacka, przekazała dużo, dużo więcej. Dziękujemy i liczymy na kolejne informacje z kolejnych podróży.

Maria Prymakowska – Paluch